Szkoda gadać.... bez kitu... ten 2011 to jakas porazka na moje.
Robimy małe zmiany...Sporo sie zmieniło od ostatniej notki.
Zauważyłem że przestałem juz nawet tu cokolwiek pisać...
Zmieniam to, zmieniam siebie, w koncu kurwa trzeba sie ogarnąć !!!!!!!!!
Pozdrawiam. W sobote smarne tak jak trzeba :)
Długo by pisać.... dużo sie ostatnio działo...
Smutno mi na maxa... caly czas...
Ehh...
Sometimes i just think that my life sucks....
Pozmieniało sie moje życie na maxa !!!
Teraz nie napisze o tym... ale w krótce na pewno :D
YEAAHH !!!
Obym tylko wytrwał w tym wszystkim i żeby mi sił starczyło :)
Jest dobrze mowie wam. :)
Chociaz..
zawsze moglo by być lepiej nie ??
:P
elo !
Jest mi tak smutno i zle ostatnio, że to jest masakra.... niby staram sie zeby wszystko grało staram sie cieszyc kazdym dniem jak moge ale czegos mi brakuje.... brak tego czegos co mialem czym zylem przez ostatni czas....
Czasami wydaje mi sie ze ja po prostu nie pasuje do tego swiata....
Robie sie coraz starszy... i coraz to wiecej sie odemnie wymaga itd... niby powinienem wiedziec co cche w zyciu robic i jak to zycie ma wygladac ale tak nie jest....
Zakochałem się, bylem na maxa szczesliwy, chcialem tyle, mialem motywacje i wogoole jakos to sie toczylo fajnie wszystko, mimo iz czasami czulem ze cos nie gra.. i nie wyglada tak jak powinno. To jednak bardzo tego chcialem ! Poczułem sie przy niej tak zajebiscie jak chyba nigdy wczesniej, moglem robić z nią wszystko i nie obawiać sie o to jak to czy tamto odbierze... ja pierdole... nie potrafie opisac swoich uczuc ani ich wyrazic... nawet tu... w tym momencie. Bez niej moje zycie stało sie szare i po prostu do Dupy... bez motywacji... i zapału do zrobienia czegos wyjatkowego.
Nie chce mi sie szukac juz kobiety z ktora poczuje sie tak jak z nia... kazda porownuje do niej... ehh... bezsensu...
Niby zyje ale tak na prawde zdycham... zdycham...
Niech to juz sie skonczy... :(
Nie zrozumie tego nikt kto nigdy wczesniej nie kochał... i nie stracił tej osoby.
Mam dość tego życia... ostatnio...
Na prawde już mi sie nie chce...
Chcialbym zniknac, zapasc sie pod ziemie, nie czuć nic.
Żyje z dnia na dzien nie patrzac na konsekwencje.. a one dopierdola mnie jeszcze bardziej i wiem o tym.
Ej... nie chce bez kitu nie chce juz tak !
Totalnie dojebany jestem...
ide spać...
pa.
J...
gdzieś Ty się podziała co ?
Głupku !
Hej...
W koncu coś napisze bo juz tyle czasu nie bylo zadnego konkretu ze szok po prostu....
Tyle sie dzialo ze w sumie nie wiem od czego mam zaczac...
Moze od poczatku czyli od tamtej jesieni jakos ;)
W grudniu kupilem furke :) Golfa III GTI piekny samochodzik ciesylem sie nim niecale pol roku.... :/
Mialem wypadek...
Auto poszlo do kasacji na szczescie Ance i mi nic sie nie stało.
Aaa wlasnie z Ania zaczelo sie robic coraz kwaśniej jakos... i w sumie stwierdzilem ze to juz dla mnie raczej nie ma sensu...
Zerwalismy... Ona pojechala do Uk ja zostalem tutaj w Toruniu dalej ciezko haruja i pracujac na wiecznie ciazace kredyty hehe :P ( zawsze kurwa jakis wydatek sie znajdzie ktory Cie dopierdoli na maxa).
Tak pracowalem imprezowalem iiiii.......
Poznałem kogoś :)
Limit tysiaca smsow poszedl chyba w 2 dni :) i tak jest do tej pory :D jestem zakochany na maxa Plyne i jest mi zajebiscie :D.
Do tego otrzymalem kaske z ubezpieczenia no i teraz smigam Beemką ;) hehe
W sumie zawsze chcialem bete :) No to mam :)
W pracy tylko jakos sie SPIERDOLILO WSZYSTKO bo co sie okazało DHL przeniosł siedziby swoje w Toruniu i Bydgoszczy do jednego Terminala w Solcu Kujawskim.... Co zaowocowało tym ze: wstaje do pracy o 5:00 nie jak kiedys o 6:00 i wracam do domu (najwczesniej !!!!) tak o 17:00 - 20:00 ile to godzin to mozna sobie latwo policzyc... w sumie stwierdzam ze sie zajezdzam... i chyba czas poszukac sobie innej pracy bo tak dalej ja zyc nie moge.... tymbardziej ze praca oddzialowuje na inne sfery mojego zycia....
Bo obecnie jest tak jakbym poza praca nie mial innego zycia... Ani nie mam czasu praktycznie spotkac sie ze swoja kobieta.. a jezeli juz sie spotkam to jestem taki zombiak ze lepiej bylo by sie nie spotykac. Dni gdy jestem swierzutki i ogarniety mozna policzyc na palcach jednej dloni.
Wiec widzicie Czas radykalnie zmienic Swoje zycie....
Jezeli macie jakas fajna robote tak po 8 godzin :) to ja sie chetnie pisze :) hehe
No a dzis ta cala notka bo zajechalem sie i Leże chory w łóżku... :) W KONCU WOLNE !!!!!! ide do lekarza po L4 i chuj mnie obchodzi kto za mnie bedzie jezdzil... :) JA JESTEM CHORY !!!! I MMAMMM !!! ZWOLNIENIE !!! POCALUJCIE MNIE W TRABKE !!!! AAAAA !!!! :PPPP
Dobra :>
Lece...
Papapa
Julia :****
Dobra... dopiero z pracy wrocilem....
I jestem zmeczony na maxa....
I wogoole wyjebane mam teraz wlasnie...
Dlatego nic nie napisze... Choc sporo sie dzialo...
Dzie publikuje tą notke tak po prostu zeby bylo cokolwiek...
Postaram sie dopisac coś jutro co bardziej zobrazowalo by komus kto to przeczyta.. co sie u mnie dzieje aktualnie :)
y0 !
Dawno nie pisałem... z zmienilo sie wiele....
....
napisze... ale to chyba nie dzis...
Zbija mi jutrzejszy dzień... jak co roku...
"Jak tylko daleko pamięcią sięgam muzyka w mym świecie zawsze była święta, w cieżkich momentach sens życiu dawała, adrenaline do żył wprowadzała."
Tak to bywa... Popierdoliło sie troche ?? Na maxa ?? już sam nie
wiem...
Zryłem sobie banie przez tą akcje całą...
Najgorze to że sie nie ogarnołem w pewnym momencie no i poszło.
Przyciołem w chuja ładnie.
Nidy w życiu sie nie spodziewałem że miedzy mną a kumplem spierdoli sie
wszystko przez to że spędze noc z jego była. Chyba najgorsze jest to że
Była to dla niego osoba którą kochał... i dowiedział sie o tym
wszystkim w chyba najgorszy z mozliwych sposobów. Popłynąłem...
zerwałem z dziewczyna zaczołem żyć chwilą i znowu odpierdoliłem
Ehh... Z Całego serca PRZEPRASZAM !!!
Byłem w identycznej sytuacji... zły wkurwiony.. Zbity... Najgorsze ze
sam odpierdoliłem motyw ktorym sie brzydziłem - moj ziomek ktorego
kilka lat znałem przespał się z Dziewczyną którą kochałem. Mają
dziecko.
Stało się nic na to nie poradze :( mam nadzieje tylko że kiedyś
będziesz mi w stanie przebaczyć to scierwo. Tak jak ja wybaczyłem.
Podobno czas leczy rany...
Ehhh...
Co się zmieniło ? Czego się nauczyłem ?
Podobno historia lubi sie powtarzać
Niestety...
Żeby odreagować zaczołem ostro katować deske... Po miesiacu skrecona
prawa ręka w nadgarstku... potem spadła na mnie szafka pełna szklanek w
domu....
Na koniec OSTRE skręcenie stawu skokowego.. rozerwana torebka stawowa
itd... Gips 3 tyg 5 tyg zwolnienia itd...
Napierdala do dzisiaj.. :/
Co jeszcze ? Przestałem imprezować...
Czasami tylko jakies spotkania firmowe albo jakas wieksza impreza z
corocznego cyklu. Pozatym wróciłem do Ani. Przeprosiłem za wszystko
wyciagnolem wnioski ona zrozumiala i wybaczyła :****
Pomogła mi bardzo... w sumie gdyby nie ona to pewnie bym tego teraz nie
pisał, bo byłem już na skraju załamania psychicznego :/ a jestem na
tyle jebniety że już prawie... prawie..
ale cii... :> jest ok :)
Ogarnołem sie (tak mi sie wydaje), planuje zakup furki... :D od
stycznia chce wreszcie dokonczyc tą szkołe pierdoloną... :) Nauczyłem
sie juz chyba tego że gdy sie czegoś chce to mozna to osiagnąć,
wystarczy nad tym troche popracować :) A efekt koncowy jest
najwazniejszy, no i satysfakcja to jest to coś czego nikt Ci nie
odbierze.
Nauczyłem sie ze przyjaciol nalezy szanowac, byc szczerym i utrzciwym,
ogarniac w dwuznacznyych sytuacjach zeby nie doszło do tego do czego
moze dojsc.
Czasami lepiej sie wycofac.... i zyskac niz zaryzykowac i stracic
wszystko. Trzeba byc utrzciwym wobec samego siebie Wtedy nie bedziesz
mial nic do zarzucenia sobie. Ehh..
No tak to jakos teraz wyglada wszystko, dużo lekcji dostałem od
życia... Głównie było to zwiazane z dragami... teraz jednak troche
inaczej to wygladalo.
Kolejna lekcja i OSTRY kop w dupe.
Niepotrzebne to bylo ale teraz jedynie moge to przezucic tutaj...
Do pamietnika takiego jakby mojego :>
Dobra koncze te wywody bo nie ma co juz sie rozkminiac nad tym...
Co ma być to będzie... mam nadzieje ze sie ułoży wszystko jak
najlepiej.
Chciałbym bardzo tego.
"Nie błądząc, będąc człowiekiem znaczy nie żyć..."
Pozdro dla tych co jeszcze odwiedzą.. poczytają...
Szkoda że już tak was mało.
Jesień idzie kurwa zbicie jakies... sie wpierdala w te szare życie.
Bedzie gicior..
MUSI BYĆ.
Narka.
Porobiło sie....
Mam nadzieje tylko że to całe gówno...
W Pamięci gdzieś zginie...
Ciężka lekcja.. oj ciężka.
Głowa do góry...
Eh..
C ya
Każda notka powstawała po jakiejś większej akcji bądź też nie... :)
W sumie to taki pamiętnik... z tego co sie działo...
Chociaż ostatnio dzieje się o Wiele więcej... Brakuje mi czasu na pozbieranie myśli i wylanie tego tutaj.
Myślę że niebawem pojawi się coś większego... jak tylko troche bardziej unormalnie mój styl życia. :>
Bo ja wariat jestem :)
Dobra
Ziewam..
zzZzzz..
Pozdro.
Dentka dzis centralna...
Przed wczoraj melanż z ekipą na spontanie :) Wczoraj Grilowanie u Trafa na działce...
uff żar sie z nieba leje a jutro do roboty jeszcze.... omg...
kapa mnie dopada... ide w kime :)
y0 !
Żeby nie było napisałem coś.
Ale nic więcej bo normalnie kurwa cenzura na blogu sie pojawiła..
Naodpierdalałem w każdym bądź razie :D hihi :D
2007 Zaczoł sie na prawde chujowo :) choć z przebłyskami pozytywu...
Bedzie Gitara nie ?
Pewnie ! :)
Pisss :DDD
Potem cos skrobne ;]
c ya
Bałagan mam w głowie...
Niby wszystko poukładane a jednak ostatnia sobota pokazała że potrafie naodpierdalać po pijaku... :)
Poszło 250 pln w jeden wieczor...
Drin gonił drina... tak ze w pewnym momencie straciłem kontrole nad wszystkim... ogoolnie bydło wszedzie narobiłem gdzie nie byłem..
nawet wracajac do chaty z muza na uszach mialem ochote po prostu rozjebac wszystko naobkoło... Taka rozpierdalająca mi sie włączyła.. a muza w uszach chyba jeszcze bardziej podkrecała.
W każdym badz razie jak sobie przypomne to ... nie chcialbym pamietac ! :>
... momento ide po faje :)
ok juz Back :> 1,5 paczki w Ciagu dnia... przesada co ?
Ostatnio rzucałem... jakies plastry smieszne itd.. hehe :) nie jarałem przez tydzien.. a potem jakis kwas mialem chyba z młodą i znowu poszło.. wniosek jeden tak szybko nie żuce tego gówna.
Pozatym to wkurwia mnie wiele rzeczy...
Chyba dlatego że sie starzeje...
Że widze jak ekipy sie tworza w okół jak
widze że znajomych coraz mniej...
ehh JAK KOMERĄ ZAPIERDALA W TYM CHŁAMIE CO TERAZ JEST NAZYWANY HIP-HOPEM czy RAPEM !!!
Im jestem starszy tym chyba mam mniejszy wpływ na to co sie dzieje wokół mnie.. nie wiem dlaczego ale takie odnosze wrażenie... SYSTEM MNIE WCHŁONOŁ !!
ehhhh dość pierdolenia..
Mętlik w głowie straszny...
Sprzeczne rzeczy cały czas czarne jest białe a po chwili odwrotnie..
Nic nie mam sprecyzowanego..
nie potrafie sie okreslic czasem i chyba jestem zbyt bardzo podatny na sugestie..
ZNOWU ??? omg.
Co do planów to mam całkiem konkretne tylko chyba będę musiał troche sie OGARNĄĆ i przestać patrzeć na innych gonić to czego i tak nie dogonie bo świat im jesteś starszy biegnie coraaaz i coraaaaz to szybciej.. a zająć sie swoimi opcjami.
2007 - Kupno fureczki :) chciałbym audi S2 lub zwykłą Coupe :> ale na pewno wypasioną.
Spróbowac swoich sił w jakiś nagrywkach... nie koniecznie solo...
Bo głowe mam pełną i chciałbym co nieco wyrzucić co mnie wkurwia co mnie boli.. i odwrotnie :)
Ogoolnie w moim wieku powinienem juz wiedziec jak postepowac co i jak powinno wygladac, czego chce itd... ale tak nie jest...
DLACZEGO ?? nie wiem pojecia nie mam w każdym bądź razie dni płyną świat sie kręci a ja razem z nim.
Jak na razie w miare ogarniam, chociaz odpierdalam to jednak kontrola jest.
Pozdro.
Jak przeczytales/as napisz slowo :)
W chuj czasu minelo jak zaczolem.. pisac..
Postaram sie więcej... ale brak czasu... brak czasu... TEŻ TO MASZ ? ha!
Dobra
nara :>
PEACE DLA KUMATYCH
dla tych co odpierdalają i swoje zdanie mają.
y0 !
Jutro sie wyzale :D spoko :D
Pozdro
Chujnia jest ale co tam kurwa..
Ta pieprzona praca wyzionela ze mnie calom energie...
kurwa
zamiast sie ruszyc gdzies siedze z dupa na chacie..
ja pierdole..
masakra..
Jutro skrobne co nieco.
PEACE !
Napisze cos wiem... nie dzis.. moze jutro...
Tak mowie codziennie...
Za szybko pedze... kurwa za szybko....
Sie porobiło...
Ogarniam.
Jak by nie było :D
No i minoł ten dzień.
Jaki był ?
Sceptycyzm odszedł gdzieś na drugi plan... nigdy nie podobało mi się to święto.. ale DZIŚ bylo na prawde ok.
Spotkałem sie z Anką, w pracy też ok. :)
Nic dodać nic ująć...
Pozatym wszystko do przodu... praca, spanie praca, spanie, weekend z Kochaną, praca spanie... i tak na okrągło..
Brakuje mi CZEGOŚ... ale na razie nie wnikam w to za bardzo.... musze zyc tak jak zyje teraz i pozatym ze jest troche ciezko to wszystko gra. :)
Mam nadzieje ze kiedys odetchne troche wiecej :D
Jakos na czasie skrobne cos jeszcze...
Bo troche zaniedbałem bloga..
Pozdro dla tych co tu jeszcze zaglądają.
Jop.
W końcu.
Zaczołem pracować w DHL'u bylem na jakis szkoleniach w Warszawie... szybko poszło :)
Do tego teraz Prawko na C robie :D
Egzminki w szkole pozdawane, jeszcze kilka przedemna ale dam sobie rade na pewno wiec spoczko :)
z Ania tez ok wszystko :D
Hmmmm... tylko jakos tak nie za bardzo sie odnajduje w tym wszystkim...
Kurde bym chcial byc malolatem jeszcze...
Widze ze sie zmieniam i po czesci nei chce tego... ale chyba taka juz jest kolej rzeczy ze kazdy musi kiedys dorosnac...
Ehh..
No jak na razie wszystko w dobra strone idzie :)
Pozdrowionka dla tych co tu jeszcze zagladają :D
Jeżeli to przeczytałe/aś walnij koment :D
Pozdro.
Juz w pizdu sie czasami nie odnajduje...
Gdy widze czasami co sie dzieje..
Chyba sie kurwa robie jakis "stary" czy cos w tym stylu...
Kiedys cos tu pisalem tekst chyba... kawalka...
kasta - kastaniety - 11. klimaty.mp3
Cos sie skonczylo a cos sie zaczelo.
Myśli wyrwane na papier zapisane...
Kończe peta i ide spac...
Jak sie nalezy :D
Trzeba sie zmieniac by jakim jakim sie jest pozostac. :D
KEEP IT REAL !
W pizdu nara..
Wakacje i po wakacjach Było zajebiscie no i tyle :P na mazurach byłem nakajaku :P hieh ! wypas na max a fotek nie pokaze bo PO CO WAM !! ??? :PPP
Zreszta nie mialem cyfrowki to nie bede skanowac :P
Tak to jakos jest sie zyje dalej i nic sie nie dzieje...
pozatym ze sie pali, sie pije.. i po prostu ZIE ZYJE !
Pozdro
i Cmoki Dla Mojej kochaniutkiej malutkiej slodziutkiej... hihi Aniusiu :*
No dobra nie pisałem kilka ładnych miechów to coś walne nie :)
No więc Moja Kochana Anka wyjechała sobie.... do londynu :/
No zbicie straszne ale po kilku dniach i telefonach od niej sie uspokoiłem.. :)
W sumie bardzo teskni no i juz niedługo wraca :) ( Aniu po co ty tam wogoole pojeachalas ?? ) hieh :) No mialem shize wielkom gdy byly zamachy no ale jest wszystko ok. :D no i juz nie moge sie doczekać kiedy Wreszcie będę miał ją przy sobie :D hihi
No a tak pozatym...
to
melanż :))
Wczoraj była biba u koziego w robocie na skłądzie koksu buahaha Decki TRoche Drum And Bassu i Oldskool muzyki no i co by tu dodac wypas impreza pilem z kazdym i chyba wszystko... skonczylo sie to haftowaniem przez ponad godzine... potem sie chyba z kims bilem.... w kazdym badz razie bylo OSTRO ! :)) hehe
No i wakacje mam :) jak sie udaje to wypadam nad jeziorko do tego pracuje troche takze daje sobie rade :)
O Cpansku juz zapomnialem... i chyba nareszcie moge powiedziec ze ten temat dla mnie przynajmiej jest juz zamkniety :)
AAa... no i dodam jeszcze to ze moja siostrzyczka poleciala sobie.. w pizdu do U.S.A... no i siedze sam ze starymi na chawirze :)
No ogoolnie LATO, WAKACJE NA PEŁNYM WYPASIE :) nic dodac nic ujac..
Pozdro dla ziomkow...
I jebac lamusow...
Elo.
Hmmmm ile to juz minelo ??? z 3 albo i 4 miesiace jak nie powstalo zadnego wpisu... Ehhh...
Brak czasu moze... moze tez troche zapomnialem o tej stronie... no ale wracam :)
Wiec...
Wiele sie nie zmienilo... probuje skonczyc szkole, troche pracuje, troche sie opieprzam, troche imprezuje :)
Ale za to poznalem kogos :) Jestesmy juz ze soba prawie ze pol roku :D
Jest ZAJEBISCIE :) na prawde sie ciesze ze wreszcie jakos to wszystko sie zaczelo ukladac. Wiadomo raz jest lepiej raz gorzej ale dajemy rade :)
Ehh... Dzis jest ten jeden z gorszych dni... niestety.. :(
Aniu sam nie wiem dlaczego czasami tak a nie inaczej postepuje, ale to juz jest we mnie, jestes dla mnie wazna ! i pamietaj o tym... mimo ze czasami postepuje odwrotnie to jednak tak jest.
Nie znam drugiej takiej osoby ktora mialaby dla mnie tyle cierpliwosci co ty (chyba jedynie mama).
Ehhh... martwie sie o Ciebie na maxa zreszta wiesz o tym. Shizuje i czasami dostaje bzika gdy Ciebie nie ma maua.
ehhh...
Po prostu... PRZEPRASZAM.
Za dzis, za wczoraj, za przedwczoraj... za to kiedy zachowywalem sie nie fair w stosunku do Ciebie.
.....
Najgorsze jest chyba to ze jednak czasami ciagnie mnie do dragsów jeszcze... ze nie potrafie odmowic.. ze wole czasami zabawic sie niz wykorzystac ten czas w bardziej wlasciwy sposob.
Nie wiem.... brakuje mi slow... nawet juz czasami nie potrafie tego sam ogarnac wszystkiego...
Ale zmieniam sie powoli ale jednak !
Próbuje ale jestem takim czlowiekiem ze gdy napotykam przeszkode to czasami po prostu sie poddaje.. :/ niestety.. brak samozaparcia i wiary we wlasne sily i mozliwosci ehhh...
Czasami pewne rzeczy dzieja sie zbyt szybko by zastanowic sie nad ich kosekwencjami... a ja czasami po prostu nie mysle.
Jestes super osóbką... i nie Chce Cie stracić...
.PRZEPRASZAM.
Brak weny.. :/ Zbity na maxa Humor :/
Spieprzony Weekend... zakonczony jeszcze wiekszym zbiciem...
Nie potrafie zebrac mysli... i napisac skladnie tego co we mnie siedzi...
przynajmiej dzis...
moze jutro ?
moze..
ale prosze.
Zostań.
:*